3 lipca 2009

Panie z różami

Nie wiem właściwie co mam o tym myśleć ale odczucia jakie są, takie są…mijają mnie i Nas nad morzem, tak zwane Panie z różami…wolny krok, szczery uśmiech i koszyk pełen róż trzymany przed sobą. Zaczepiają one pary i proponują kupienie swojej kobiecie kwiatka, dowód miłości w cenie od 13 do 20zł. Jednak nie każdą parę jak się okazało, owe różane panie zaczepiają… mnie i Moją dziewczynę mijają nie spoglądają nawet lub uśmiechają się z zakłopotaniem. Czemu? Nie mają Nas za parę? W ich odczuciu najwyżej jesteśmy rodzeństwem… a może przyjaciółmi? Ale czy przyjacielom nie proponują? Czy nawet jeśli to czy nie mogę kupić nawet obcej dziewczynie kwiata? Mogę. Chodzi o cos innego. Stereotypy mylone są z poczuciem grzeczności i niechęci urażenia kogoś przez co efekt jest dokładnie odmienny.

2 lipca 2009

Walka ze zmęczeniem

…na tym właśnie polega moja choroba: słabość… zmęczenie. To codzienność której zmienić nie można. Ostatnio czuje się gorzej, ręce opadły jakby z sił których tak na prawdę nigdy nie miały ale jednak czuć… czuje się gorzej, a pracować trzeba bo za darmo nikt nic nie da, trzeba… mimo, że wie się, że każda minuta odpoczynku i wygodnego leżenia jest bezcenna ale to tylko znów te smutne wybory które dokonywać muszę od dziecka…

10 czerwca 2009

Nocne myśli...

Spędziłem wczoraj wieczór w rozluźnieniu w towarzystwie equalizera HiFi i cichej muzyki, jak za dawnych czasów w mroku pokoju czekającna sen. Nie pamiętam kiedy i nie pamiętam dlaczego, przestałem tak spędzać czasprzed snem. Mówi się, że nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd jednak mówi się też że przed samym sobą jeszcze nikt nie uciekł a kto próbował,ten zginął. Tak leżałem w ciszy głaszcząc nagie jej pośladki, nie dając się jednak porwać namiętnością. Gładka skóra jej pośladków muskała moje dłoniemimo, że to ją dotykałem jej. W nocy myśli się inaczej, czuje się inaczej, jestinaczej choć wraca się najczęściej do tego co było kiedyś.

3 czerwca 2009

Codzienność zmęczeniem

Odnoszę wrażenie, że mój organizm starzeje się szybciej niż normalnie, szybciej niż powinien… zawsze żyłem szybko, robi się to jakby wiedząc, z drugiej strony sam prowokując.. brak odpoczynku, nie przespane noce, dalej i dalej.. ale to znowu wybory jakie dokonywać muszą ludzie którzy nie mogą mieć tego co większość. Stawy wydają się być najmniej stabilne od lat a mięśnie bolą częściej niż kiedyś. Ciągle marze o długich wakacjach, odpoczynku w rozluźnieniu mięśni, spokojnym oddechu i odstresowaniu. Choć pragnienie większe, dążenie chyba zdrowe…